W imieniu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Oddział Lubuski wyrażamy oburzenie i głębokie zaniepokojenie wyrokiem wydanym przez sędziego Sądu Okręgowego w Gorzowie – Macieja Szulca.
Sprawa dotyczy ataku działaczy Komitetu Obrony Demokracji na dziennikarzy Magazynu Śledczego Anity Gargas podczas organizowanego 27 maja 2017 roku w Gorzowie spotkania z Adamem Michnikiem. Dziennikarze Mateusz Teska i Mikołaj Gliniecki byli szarpani i popychani podczas zadawania pytań redaktorowi Gazety Wyborczej. W ich stronę kierowano obelgi. Sprzęt, którym się posługiwali został kilkukrotnie zaatakowany, co zarejestrowała kamera. Bez wątpienia została naruszona ich nietykalność cielesna.
Działacze KOD napadli na ekipę #Magazynśledczy. Decyzją sędziego Macieja Szulca nie są niczemu winni. „Prawo prasowe nie stanowi immunitetu dla dziennikarzy, nie daje im przywileju nietykalności” – uznał sędzia Szulc. 1/2 pic.twitter.com/cpyV862Bs9
— Magazyn Anity Gargas (@Magazyngargas) October 31, 2022
Po 3 latach od zdarzenia sprawą zajęła się prokuratura. Zarzuciła dwóm agresywnym działaczom że „działając wspólnie i w porozumieniu z inną osobą stosowali przemoc wobec dziennikarzy”. Zdaniem prokuratury tzw. obrońcy demokracji naruszyli również art. 43. prawa prasowego. Mówi on, że „kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza do opublikowania lub zaniechania opublikowania materiału prasowego albo do podjęcia lub zaniechania interwencji prasowej – podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech”.
W efekcie działań prokuratury do Sądu Okręgowego w Gorzowie trafił akt oskarżenia, a 31 października br. zapadł wyrok. Postępowanie wobec jednego agresywnego działacza – sąd umorzył, a drugiego – uniewinnił. W ocenie Lubuskiego Oddziału SDP wyrok ten jest skandaliczny, a szczególnie oburzenie budzi jego ustne uzasadnienie.
Sędzia Maciej Szulc stwierdza:
„Prawo prasowe nie stanowi immunitetu dla dziennikarza. Nie daje mu nietykalności, a tylko uprawnienia do tego, żeby mieć możliwość szerszego dostępu do zjawisk zachodzących w życiu społecznym. Nie może być tak, że dziennikarz będzie mówił, że nie można go dotknąć”.
Zdaniem sędziego „nie ma racjonalnego uzasadnienia, dlaczego dziennikarze chcieli uzyskać informacje od Michnika na temat zdarzenia sprzed 27 lat”, i robili to „w gwałtowny, uciążliwy sposób”.
W ocenie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Oddział Lubuski wyrok ten jest bezprecedensowy, a jego publikacja może stanowić najdrastyczniejszą formę cenzury i zamykania ust dziennikarzom.
Może stanowić także przyzwolenie na dalsze formy agresji wobec dziennikarzy oraz szerzej, między ludźmi. To w naszej ocenie afirmowanie przemocy wobec przedstawicieli mediów, którzy w interesie społecznym mają prawo zadawać pytania, których zasadność nie podlega ocenie sądowej, lecz ocenie odbiorców gotowego materiału dziennikarskiego. Wyrok ten może stanowić istotny precedens i wskazówkę do stosowania tego rodzaju faktycznych represji w przyszłości wobec przedstawicieli mediów.
Ponadto z zażenowaniem przyjmujemy fakt, że sędzia, który jest reprezentantem Rzeczypospolitej i jest obowiązany wydawać wyroki w oparciu o obowiązujące w Polsce prawo, w naszej ocenie legitymizuje swym werdyktem przemoc, nie zważając na konstytucyjny zapis, który każdemu, bez względu na wykonywany zawód, bądź jakiekolwiek inne cechy, gwarantuje w art. 41. nietykalność i wolność osobistą. Jest to elementarna wiedza każdego polskiego obywatela, a powinna być szczególnie bliska sędziemu Sądu RP.
Zarząd Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
Oddział Lubuski








