Jak wolność słowa widzi cybernetyka? „Brak informacji prawdziwej pozbawia wpływu na racjonalność wyborów”

Wolność słowa, to, w pewnym sensie, kwestia semantyczna i poniekąd cybernetyczna. Cybernetyczna, bo ze słów wynikają czyny. Bo co w kontekście „słowa” znaczy wolność.

Wolność generalnie dotyczy możliwość robienia czegoś, ale też możliwość nierobienia czegoś. Mamy zatem w skrócie wolność „do” i wolność „od”. W kontekście „słowa” chodzi raczej wolność do czegoś, czyli w tym przypadku wolność do głoszenia słowa.

Jednak prawo do głoszenia słowa musi być, jakkolwiek nie bylibyśmy za wolnością, reglamentowane. Bo nie każde słowo zasługuje na wolność. Wolność słowa ogranicza na przykład jedno z dziesięciu przykazań w brzmieniu: „nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”. Innymi słowy, nie kłam, nie obmawiaj, nie przypisuj innym czegoś, co nie miało miejsca. I tu pojawia się problem. Semantyczny i trudny do rozstrzygnięcia. Chodzi bowiem nie o „słowo”, jako takie, ale o prawdę. Uściślając. Wolność do mówienia prawdy i zakaz mówienia nieprawdy. Prawda natomiast ma wiele definicji. Jedną nich jest cybernetyczna.

Cybernetyka, nauka o sterowaniu, postuluje, aby informacja była prawdziwa. Prawdziwa w sensie wiernego odwzorowania rzeczywistości.

Prawdziwa informacja o rzeczywistości pozwala adekwatnie do rzeczywistości reagować. Upraszczając, do skutecznego reagowania na rzeczywistość potrzebna jest prawdziwa o niej informacja. Definicyjnie cybernetyczna prawda, to wierny przekaz o rzeczywistości.

W społecznym życiu, szczególnie w demokracji, rolą mediów i dziennikarzy, jest dostarczać społeczeństwu prawdziwej informacji o rzeczywistości. Bez prawdziwej informacji społeczeństwo pozbawione jest realnego wpływu na racjonalność swoich wyborów. Człowiek pozbawiony prawdziwej informacji, przestaje decydować o sobie sam, a staje się przedmiotem sterowanym informacją nieprawdziwą. Tym samym jest uzależniony od tego, kto zarządza informacją. Praktycznie staje się więc niewolny, bo choć tego nie wie, ktoś steruje jego decyzjami. Szczególnie, kiedy dziennikarze kłamią i opisują rzeczywistość, która nie istnieje.

Systemy totalitarne, chcące sterować ludźmi, co oczywista, chcą ich odciąć od informacji prawdziwej, a konkretnie takiej, która pozwala ludziom podejmować korzystne dla nich decyzje, ale sprzeczne z wolą władzy. Zatem z cybernetycznego punktu widzenia, każda próba blokowania rozpowszechniania  informacji prawdziwej przez media jest znamienna dla władzy o skłonnościach autorytarnych, chcącej tworzyć własne fałszywe bańki informacyjne. Chcącej sterować zachowaniami społecznymi wbrew interesowi ludzi. Władza mająca dobre intencje nie ma powodu do ograniczania informacji prawdziwych. Państwo jako wspólne dobro, tworzy wolne w swoich decyzjach społeczeństwo. Ograniczając wolność słowa, państwo przestaje być wspólnym dobrem, a staje się politycznym łupem rządzących. Fałszowanie obrazu rzeczywistości przez media, to działanie sprzeczne z interesem społeczeństwa. To coś co niszczy wspólnotę, niszczy państwo.

Cybernetyka w tej kwestii nie pozostawia złudzeń.

Tagi: