SAFE to 150 mld euro na bezpieczeństwo Europy, ale czy media i odbiorcy także będą bezpieczniejsi?

SAFE to 150 mld euro na bezpieczeństwo Europy, ale czy media i odbiorcy także będą bezpieczniejsi?

Spór o SAFE miał dotąd barwy polityczne, gospodarcze, ekonomiczne, prawne czy militarne. Mówi się o jego kosztach, zgodności z prawem, wpływie na obronność i suwerenność. Warto jednak spojrzeć na to także od strony wolności mediów. Mediów, które określane są niekiedy jako „IV władza”.

Inicjatywa pożyczkowa SAFE ma – po raz kolejny już – wzmocnić odporność Unii Europejskiej. Pytanie jednak, czy w tym projekcie znajdzie się miejsce na ochronę pluralizmu i niezależności dziennikarskiej – czy raczej na dalsze ograniczenia i kontrolę przekazu w imię… ochrony przed tymi, przeciwko którymi się zbroimy.

Unijne rozporządzenie ustanawiające instrument SAFE (2025/1106) to nie tylko gigantyczne pożyczki na zbrojenia (Art. 6) ale także potężna machina promocyjna, w której centrum postawiono… media. I tutaj pojawia się duża dwuznaczność.

Zgodnie z Art. 22 ust. 2, państwa członkowskie mają obowiązek zapewniać ekspozycję unijnego wsparcia, kierując „ukierunkowane informacje” m.in. właśnie do mediów. Jednocześnie Art. 22 ust. 3 uprawnia Komisję do wdrażania szeroko zakrojonych działań komunikacyjnych.

W praktyce oznacza to, że media – które mają obiektywnie kontrolować wydatkowanie publicznych miliardów – stają się jednocześnie kluczowymi beneficjentami środków na promocję samego programu. Warto zadać wprost to pytanie:

Czy dziennikarski przekaz pozostanie neutralny, gdy redakcje będą realizować opłacone z budżetu SAFE „działania informacyjne”?

Z jednej strony jest oczywiste, że konieczna jest przejrzystość, demokratyczna kontrola programu i budowanie świadomości zagrożeń (Art. 22 ust. 1), ale z drugiej, niebezpiecznie cienka staje się granica między informacją, a płatną kampanią promującą zbrojenia na niespotykaną przecież dotąd skalę.

Co o tym sądzicie Drodzy Dziennikarze i Drodzy Odbiorcy? Czy promocja programu bezpieczeństwa powinna być finansowana z tych samych środków, co same czołgi i rakiety? Czy z kieszeni krajowej lub unijnej władzy powinni być jednocześnie opłacani ci, którzy tej władzy powinni patrzeć na ręce stanowiąc istotny element społecznej kontroli każdej władzy?

 
>>> POLECAMY <<<
Dowiedz się więcej  
Tagi: